• Wpisów:4
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis:29 dni temu
  • Licznik odwiedzin:616 / 64 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
No właśnie sama nie wiem o czym..

Po pierwsze to dzień dobry. Nie było mnie tu dokładnie 34 dni. Czas, nie czas, problemy, nie problemy. Życie. Krótko i na temat.

,, Jak tu żyć, bo żyć przecież trzeba
Tak jak ty
Mam swój kawałek nieba " .

Tak jakoś pasuje mi tu fragment piosenki Dixon37
( jeśli ktoś nie zna -> https://youtu.be/AAaUaGtmk6s )

I nie, nie słucham rapu, to tylko mój Kochany P w kółko tego słucha. Chociaż nie powiem. Dixon37 naprawdę zasługuje na uwagę. Mądry, życiowy rap z przesłaniem. Rap chyba dla każdego.

Ale wróćmy do początku. Wpis o życiu. Życiu które wygląda tak;

Punkt 7 wstajemy. Trzeba wstać. Pan P do pracy, ja do Anulki. Mleko gotowe, wystarczy Jej dać. I tu zaczyna się krzątanina. Oboje chcemy zjeść, oboje niczym Kiepski i Paździoch kłócimy się pod łazienką. W końcu jakoś się dogadamy, szybko, szybko. Buziak na papa i do zobaczenia po 16!
Wracam do Ani.
Ania zjadła. Teraz czas na przytulanki. Tulimy, ziewamy i bum. Niunia zajmuje miejsce Tatusia.
No i co? Dama śpi, Mama do roboty! Dom trzeba ogarnąć. No to ogarniam.
_________________

Ufff zdążyłam zanim Anna się obudziła! I znowu szybko, szybko, ubieramy się i ...



.. zakupy! Ania lubi zakupy. Pod warunkiem że jest na rączkach lub w wózku sklepowym. Bo w swoim wózku no cóż...
Po zakupach robimy obiad. Koniecznie razem! Niunia musi patrzeć, pogadać. Lubi być w kuchni. Jak Mamusia.

Obiad gotowy.

Czekamy na Tatę.. I tu jest pora na mamusiowocóreczkowy maraton zabawy. Ale o tym kiedy indziej.
Przychodzi Tato i wiecie co?

Obie jesteśmy szczęśliwe.

Wpis ten zaczęłam pisać o godzinie 11 ; 08. Kończę o 17 ; 39.

Tak wygląda mój dzień. Całoroczny, prawdziwy Dzień Matki.

Brak czasu dla siebie samej. Ale ja to lubię.

Dla tego uśmiechu. Warto.



Pozdrawiam.
 

 
Drogie Mamuśki, Tatuśkowie, no i oczywiście cała reszta
Znacie to uczucie, kiedy śpicie sobie w najlepsze, jest tak fajnie i wygodnie. A tu nagle...
Płacz
Krzyk
Jakikolwiek dźwięk utrudniający spokojny sen
No i co wtedy? Idziecie spać dalej? Czy nie możecie/nie chcecie już spać?
Przyznaję szczerze, przed urodzeniem Anulki byłam ogromnym śpiochem! 13? Toć to jeszcze rano!
Z resztą sen jest bardzo ważny, organizm musi w końcu wypocząć, prawda?



Jeszcze lepiej, gdy zasypiamy przytuleni do kogoś, czy to pluszaka, czy partnera. Zasypiamy szczęśliwi.

Wróćmy jednak do początku. Kiedy ktoś przerywa Nasz sen, wściekamy się. To zrozumiałe, spanie jest przecież fajne.

Będę szczera. Uwielbiam spać. Ale kiedy tylko usłyszę płacz/krzyk Anulki, wstaję natychmiast. Bo dla takiego uśmiechu człowiek gotów zrobić wszystko. <3
 

 
Jak tytuł wskazuje. Dziś poznacie Naszą małą, ale wesołą Rodzinkę.

No to zaczynamy!




To jest Ania. Nasz czteromiesięczny Skarbek.
Ania jest jednym z tych dzieci, które każdy dzień zaczynają od uśmiechu. Jest grzecznym dzieckiem. Przesypia noce, robi postępy, zaczyna siadać i wsuwa gerberki.
Zanim mnie ktoś zacznie hejtować za gerberki powiem tyle : MY TEŻ CHOWALIŚMY SIĘ NA SŁOICZKACH GERBERA I ŻYJEMY, HALO??
Wracając, Ania ma wiele twarzy. Już od swoich narodzin łamie serducha, pokazuje charakterek i stara się być w centrum. Jak to dziecko, prawda? Ano prawda. Nie wiem co jeszcze mogę Wam o Niej napisać. Że jest najcudowniejszym Bobasem na świecie? Pewnie, dla mnie Jest. Ale dla Was nie musi, w końcu dla każdego rodzica Jego Maluszek jest najlepszy!




To jestem ja. Lat 21. Jesteśmy podobne?
Nie mam pojęcia jak ocenicie mnie po zdjęciu. Nie jestem gwiazdą i nie będę. Matką z odpieluszkowym zapaleniem mózgu też nie. Spokojnie.
Tak właściwie sama nie wiem jaka jestem. Na pewno wesoła, odpowiedzialna, no i trochę szalona.
Udawać nie lubię, jestem sobą, ale to chyba widać po charakterze mojego pisania. Osoba wolna, ciesząca się z najmniejszej rzeczy, czerpiąca z życia pełnymi garściami. To ja.




To jest tata Anny. Paweł, lat ma tyle samo co ja.
Paweł jest dosyć specyficzną osobą. W dobrym tego słowa znaczeniu. Potrafi rozweselić nawet największego pesymistę. Nie wiem jak On to robi, ale znajduje wyjście nawet z najgorszych sytuacji. No i zawsze dotrzymuje obietnic. Tatą jest naprawdę świetnym. Wie czego Ania chce w danym momencie, zupełnie jakby rozumiał dzidziusiową mowę. Są zalety, to i jedna wada być musi. Jest cholernie niecierpliwy i za szybko się wkurza, ale cśśś ..



~~~

Tak więc to My. Malutka rodzina z którą się tu spotkacie. Myślę, że Nas polubicie.

Zapraszam do obserwowania bloga.
 

 
Witam serdecznie wszystkich razem i każdego z osobna na miniblogu AnulkowyZawrótGłowy!

Na początek wyjaśnię nazwę i sens powstania tej strony.

1. Nazwa
AnulkowyZawrótGłowy wziął się stąd, że 14.05.2017 na świat przyszła moja Ukochana Córunia Anna. Od tego czasu moje życie zmieniło się o 180°. Zmieniło się na lepsze. Anulka zawróciła w głowie każdemu, począwszy ode mnie, przez Jej tatusia, dziadków, kończąc na niezliczonych ciociach i wujkach. Stąd też taka, a nie inna nazwa.

2. Sens
Wszystko co na świecie się znajduje, ma swój sens. Tak więc i AnulkowyZawrótGłowy go posiada. Napiszę szczerze, nie chodzi mi tutaj o to by nagle stać się sławną superhipervegamegamodnanietolerujacaglutenu mamuśką celebrytką. Chcę zwyczajnie zaprosić Was do mojego fantastycznego i przepełnionego dzidziusiową magią świata.

To tyle jeśli chodzi o powód mojego pobytu tutaj.

Tak naprawdę ta strona będzie o wszystkim i o niczym. Tak, by każdy mógł spokojnie znaleźć tu choć jedną rzecz dla siebie.

Wiecie, lubię pisać od dziecka. Lubię też dzielić się radością, a radość jaką do mojego życia wniosła ta Istotka jest ogromna. ❤

W każdym bądź razie, jak napisałam wyżej. Nie jest to kolejny blog w stylu " O jejku Dzidziuś zrobił piękne ble po mleczku!" czy " Jestem super vege mamą a Ty się nie mądrzyj!".

To blog który podyktuje życie. Zero udawania. Tylko prawda.

Na teraz to tyle. Do zobaczenia Kochani.